xpp

niedziela, 22 grudnia 2013

03- Big Decisions


- Nie, nie zgadza się, nie ma takiej możliwości- Powiedziałam siedząc przy stole w kuchni
-Demi, długo rozmawialiśmy na ten temat i to jest naprawdę dobry pomysł, Louise spędzi z tobą czas, ty będziesz miała fantastyczne wakacje, przecież o to Ci chodziło- Stwierdził Paul
-Ale ja nie mogę z wami jechać, myślałam, że jest ze mną lepiej, nie mogę być dla was ciężarem-Broniłam swoich racji
-O, czym tym w ogóle mówisz? Nie będziesz żadnym ciężarem, po drugie konsultowaliśmy się z twoim lekarzem i powiedział, że po zmianie leków będziesz się czuła o niebo lepiej- Zapewniła ciocia
- Jak wy to sobie wyobrażacie? Dwie dziewczyny, które są nikim przez cały miesiąc będą w trasie z One Direction? Przecież ich fanki nas zabiją, nie chce być cały czas na widoku, wystarczy, że przeżyłam jeden koncert i pobyt tutaj w hotelu
-Słuchajcie dziewczyny, będziecie cały czas albo z Louise, ze mną bądź kimś z ochrony, nigdy nie będziecie same, zapewnimy wam pełną ochronę jak wszystkim, a jeśli macie taki problem z byciem na widoku to oficjalnie możemy was zatrudnić, jako pomoc przy stylizacji chłopców- Powiedział Paul
-Jestem wam naprawdę wdzięczna, że o tym pomyśleliście, ale nie wydaje mi się to być dobrym pomysłem, naprawdę chcecie wziąć umierającą dziewczynę i jej przyjaciółkę w trasę?
-Nie, chcemy wziąć moją wspaniałą siostrzenicę i jej przyjaciółkę w trasę- Poprawiła mnie ciocia
-Rozmawialiśmy z twoim lekarzem z Dallas, chcę Ci przypomnieć, że zawsze są trochę mocniejsze przykłady leczenia niż tabletki- Stwierdził Paul patrząc na mnie i przejeżdżając ręką po swoim policzku
-Mówisz o chemii?- Zapytała Sel, na co mężczyzna skinął głową
-Jest możliwość żeby, Demi mogła ją przyjmować, wystarczy skonsultować się ze szpitalami w miastach, w których będziemy, lekarz czeka tylko na jeden telefon- Dodała ciocia
-Nie, nie zgadzam się, nie rozumiecie, że dla mnie nie ma już nadziei? To zaszło za daleko zostały mi około 3 miesiące, nie chce ich spędzić na leżeniu podłączona do jakiś kroplówek a potem w domu czuć się tak źle, że nie będę w stanie nawet chodzić. Już raz straciłam włosy- Powiedziałam przywołując wspomnieniami moją przygodę z pierwszą turą chemii.
-Co do trasy przemyślę to wszystko i wtedy wam odpowiem, nie chcę być ciężarem a nie wiem jak będę się zachowywać po nowych lekach i jak będę znosić te ciągłe podróże
-Macie dwa dni żeby podjąć decyzję a raczej ty masz, bo wiem, że Selena jest zdecydowana dołączyć- Powiedziała ciocia
-Tylko dwa? Przecież mieliście być w Vegas 6 a nie 4 dni
-Tak to prawda, ale odwołano ostatni koncert, więc ruszamy wcześniej- Stwierdził Paul
Po tej całej naradzie wróciliśmy do salonu gdzie wszyscy siedzieli, Harry od razu dosiadł się do Seleny i rozmawiali, Louis tańczył z Eleanor, Liam wygłupiał się z Prestonem, Zayn pisał smsy na kanapie a Niall zaginął. Znalazłam go w sypialni Lux, której grał spokojną kołysankę na gitarze a mała spała przytulona do swojego ulubionego białego króliczka. Gdy chłopak mnie zobaczył przestał grać i pokazał mi żebym była cicho
-Śpi?- Wyszeptałam stając obok niego
-Zasnęła 20 minut temu
-I nadal grałeś?
-Uwielbiam to a ta mała księżniczka jest najlepszym słuchaczem, co bym nie zagrał  to się jej podoba- Uśmiechnął się patrząc na Lux
-Swoją drogą dziękuję za balony wiem, że są od ciebie- Wyszeptałam uśmiechając się do niego
-Skąd wiesz, że są ode mnie?
-No nie wiem może kobieca intuicja? A tak serio przeczytałam „Szybkiego powrotu do zdrowia N.” napisane markerem na balonie w kształcie motylka
-Ahh no tak- Zaśmiał się przygaszając światło w pokoju małej i otwierając mi drzwi na korytarz
-Słyszałem, że ty i Selena dołączacie do trasy- Powiedział zamykając za sobą drzwi, gdy wyszliśmy
-Jeszcze się nie zdecydowałam
-A, co tu decydować, to będą najlepsze chwile w waszym życiu, zwiedzicie sporo fajnych miejsc no i przede wszystkimi będziecie miały fantastyczne towarzystwo- Powiedział pokazując na siebie
-Tak to ostatnie zdecydowanie przekonało mnie żebym nie jechała- Zaśmiałam się
-Ejj, nie jestem chyba taki zły, wiem możne nie jestem taki jak oni, przystojny, zabawny, tajemniczy i normalny, ale też mam coś w sobie- Powiedział podając mi szklankę z sokiem
-Jesteś zbyt krytyczny, jesteś przystojny, zabawny no ok może nie jesteś taki tajemniczy i niezbyt normalny, ale to jak najbardziej wpływa na twoją korzyść- Uśmiechnęłam się upijając łyk soku
-Pierwszy raz usłyszałem coś takiego o sobie z ust dziewczyny, od 3 lat słyszę tylko „Niall jesteś perfekcyjny, wyjdź za mnie, jesteś idealny, wnusiu nie masz już aparatu”- Na ostatnie zdanie głośno się zaśmiałam
-Tak moja babcia jest dość spostrzegawcza- Odpowiedział z uśmiechem

Selena POV
Razem z Harrym, Louisem i Eleanor siedzieliśmy na kanapie i przyglądaliśmy się wszystkim dookoła, Zayn i Liam palili na balkonie papierosy a Niall wraz z Demi stali przy stole z jedzeniem śmiejąc się w niebo głosy
-To jak dołączycie do trasy? To by było super w końcu nie byłabym jedyną dziewczyną „z zewnątrz”- Zaśmiała się Eleanor gdy Louis nie wypuszczał jej z objęć
-Ja bym bardzo chciała jednak Demi nie jest do tego pomysłu przekonana
-Dlaczego?- Zapytał Louis
-Ma swoje powody, ale myślę, że zdołam ją przekonać- Zaśmiałam się biorąc do ust koreczek
-Chyba Niallowi całkiem nieźle już to wychodzi, zobaczcie tylko jak się przy nim uśmiecha, aż promienieją- Stwierdziła El przyglądając się dwójce znajomych
-Ona go kocha, ale jeszcze o tym nie wie- Dodał Louis, na co dziwnie na niego spojrzałam
-Chyba za dużo wypiłeś- Zachichotałam
-Zobaczysz oni jeszcze będą razem, i to w niedługiej przyszłości, oni wyglądają tak samo jak ja i El na początku naszej znajomości, skończą tak jak my- Odpowiedział chłopak całując swoją dziewczynę   przejmując się tym co się z nią dzieje i ją otacza. Miałam szczerą nadzieję, że jednak zgodzi się na tą szaloną podróż wraz z całym zespołem, chciałabym, żeby swoje ostatnie tygodnie spędziła w fantastycznym towarzystwie i przeżyła niezapomniane chwile. Dzisiaj długo rozmawiałam z Harrym o tej całej sytuacji i pierwszy raz od czasu, kiedy Demi powiedziała mi o swojej chorobie mogłam się komuś totalnie ze wszystkiego wygadać mimo, że ten zielonooki loczek strasznie mnie wkurza swoją niedojrzałością jest pyskaty i zboczony to powiedział mi kilka bardzo mądrych rzeczy i stwierdził, że gdyby wszyscy chłopcy wiedzieli na pewno byśmy coś wymyślili ale wiem, że Demi na razie nic im nie powie, a potem może już być za późno.
w policzek. Pierwszy raz widziałam taką parę, która nie widziała nic oprócz siebie, gdy nie było Eleanor dało się z Louisem normalnie pogadać, pośmiać, ale kiedy dziewczyna się tylko pojawiła Louis zawęził swoje pole widzenia tylko do niej, tak jakby nic innego oprócz nich nie istniało, fakt można to wytłumaczyć tym, że nie widują się tak często podczas trasy, bo El na swoje życie w UK, ale nie przesadzajmy. Dla mnie, dziewczyny, która była tylko w jednym poważnym związku, który do tego nie skończył się dobrze jest to totalna abstrakcja, aby być w kogoś aż tak wpatrzonym. Przeniosłam swój wzrok na moją przyjaciółkę i tego zwariowanego blondyna. Cały czas stali przy stoliku i rozmawiali, De, co chwilę wybuchała śmiechem. Tak miło było zobaczyć ją w dobrym humorze, roześmianą, nie
-Hallo ziemia do Seleny- Mówił Harry machając mi ręką przed oczyma
-Przepraszam zamyśliłam się
-Patrzysz się na nich jak zaczarowana, o czym tak myślałaś? Wiesz, że też możesz to mieć? Wystarczy tylko ładnie poprosić- Powiedział z tym swoim głupim uśmieszkiem patrząc jak dopijam drinka
-nigdy nawet za milion lat, choć byś był ostatnim facetem na Świecie, nie ma nawet takiej opcji i zapamiętaj to- Uśmiechnęłam się
-Każda na początku tak mówi kotku- Zaśmiał się
-Uwaga ludzie mam genialny pomysł- Stwierdził Liam stając na środku pokoju, wszystkie oczy zwróciły się ku niemu
-Chodźmy do kasyna – Powiedział obejmując ramieniem Zayna
-Czy ty oszalałeś, nie wpuszczą nas- Powiedziała Demi
-To zbyt niebezpieczne, wiesz ile będzie tam ludzi, a tak w ogóle to Paul na pewno nam nie pozwoli – Stwierdził Harry
-Po pierwsze moi drodzy nie zapominajcie, jesteśmy One Direction czasem można to wykorzystać, po drugie nie będzie tam żadnych małolat tylko normalni poważni ludzie po trzecie jesteśmy już pełnoletni, więc Paul nie ma nic do gadania- Stwierdził chłopak
-Chyba się troszeczkę zapominasz Liam, nie sądzisz?- Zapytał Paul podchodząc do niego
-Oj Paul nie bądź taki, daj nam zaszaleć- Zaśmiał się Li
-Tobie to już podziękujemy, jesteś pijany idź spać, bo jutro z rana macie wywiad- Stwierdził biorąc go pod rękę i prowadząc do jego pokoju
-Higgins potrafisz popsuć każdą imprezę
-Wszyscy do łóżek, jutro musicie być na nogach, o 8 więc radzę jak najszybciej kłaść się spać- Odpowiedział mężczyzna i wyszedł z Liamem z pokoju.

Demi POV
Tak jak powiedział Paul tak zrobiliśmy w ciągu 10 minut wszyscy rozeszliśmy się do swoich pokoi, gdy wyszłam z łazienki Sel leżała już w swoim łóżku i sprawdzała wiadomości w telefonie, co chwile się uśmiechając jak jakaś nienormalna, ten wzrok i uśmiech znaczył, że pisze z facetem.
-Dziękuję za przyjęcie było naprawdę super- Stwierdziłam kładąc się do swojego łóżka i obracając się w stronę czarnulki
-No, co ty De nie masz, za co dziękować, było warto, świetnie się bawiłam jak wszyscy chyba. A ty i Niall też dobrze się bawiliście razem- Powiedziała Sel pokazując mi język
-Nie wygłupiaj się, ja i on jesteśmy tylko kolegami
-Koledzy? Chyba nie wiesz, co znaczy to słowo
-Kochanie nie zapominaj, że jestem umierająca, miłość i związki to ostatnia rzecz, o, której teraz myślę nie mówiąc o tobie i Harrym- Zaśmiałam się
-Ja i Harry? Pogięło Cię?
-Faza zaprzeczenia, no ładnie to już zabrnęło
-Nie bądź śmieszna, wiesz, jaki mam stosunek do związków, a popularne gwiazdy popu w ogóle mnie nie interesują, mam ciebie- Zaśmiała się
Następnego dnia tak jak powiedział manager o 8 rano spotkaliśmy się w restauracji na śniadaniu. Paul powiedział chłopcom, jakie mają plany na dziś, wywiad z telewizji śniadaniowej plus występ, potem mają spotkanie z fanami a na koniec sesja zdjęciowa. Byłam święcie przekonana, że ja i Sel będziemy siedzieć w hotelu i czekać na ich powrót jednak tak się nie stało, Paul od razu zaznaczył, że jedziemy z nimi abyśmy mogły zobaczyć jak będzie wyglądał najbliższy miesiąc naszego życia. El była w niebo wzięta wiedząc, że będzie miała jakieś osoby towarzyszące. Kiedy w sumie kończyliśmy śniadanie w restauracji w końcu pojawił się Liam, który nie wyglądał najlepiej.
-Lepiej późno niż wcale- Stwierdził Paul dopijając swoją kawę
-Błagam dajcie mi spokój mam takiego kaca, że to już wystarczająca kara- Odpowiedział chłopak łapiąc się za głowę
-I ty chcesz wystąpić w takim stanie? Ty ledwo kontaktujesz- Stwierdził Zayn
-Spoko dam radę, przynajmniej tak myślę
-Zjedz to i weź jednego izotonika, do czasu, aż przyjedziemy na miejsce powinno być z tobą znacznie lepiej- Powiedziałam podając chłopakowi 4 banany
-Banany?- Zapytał zdziwiony Louis
-To nie wiecie, że banany są najlepszym lekarstwem na kaca? – Zapytałam
-Już wiadomo, dlatego Harry tak je lubi- Zaśmiała się ciocia
-Nie prawda, do tej pory w ogóle o tym nie wiedziałem, a właśnie Demi skąd masz taką wiedzę?- Zapytał zaciekawiony loczek
-Magia Internetu kochany- Zaśmiałam się próbując jakoś wybrnąć z tej sytuacji, przecież nie pochwalę się im moim okresem życia, kiedy nie widziałam nic oprócz imprezowania i Maxa.
Miałam rację, gdy dotarliśmy do studia gdzie nagrywano program Liam wyglądał jak zupełnie inny człowiek w porównaniu z jego wcześniejszym stanem. Gdy busy się zatrzymały nie było słychać niczego innego jak piski fanek, spojrzałam przed okno, na zewnątrz fani zostali odgrodzeni barierkami a dodatkową ochroną miała być policja.
-Będzie dobrze, nie denerwuj się- Uśmiechnął się Niall klepiąc mnie po ramieniu
-Czy oni nie chodzą do szkoły?- Zapytałam nadal patrząc przez szybę
-Gdyby nie oni, to nas by nie było jesteśmy im coś winni- Stwierdził Zayn
-Tak w sumie prawda
-Nie denerwuj się przejdziesz na początku razem z Louise i reszta ekipy a na koniec wyjdą chłopcy, aby nie zrobić zamieszania. W tym czasie Louise i Caroline przygotują wszystko na przyjście chłopców- Stwierdził Paul patrząc na nas, gdy drzwi busa się otworzyły do środka zajrzał Preston mówiąc, że wszyscy są już gotowi do wyjścia i żebyśmy z nimi poszły ja i Sel nie zastanawiając się długo od razu wyszłyśmy z busa znalazłam ciocię i trzymałam się jej niczym rzep. Gdy
przechodziłyśmy wszyscy krzyczeli imię mojej ciocia albo innego członka ekipy prosząc, aby powiedzieli, że kochają chłopców. Gdy dochodziliśmy do wyjścia rozniósł się jeszcze większy pisk, co oznaczało tylko jedno, że chłopcy wyszli z busa. Pomogłam cioci i Caroline wszystko przygotować i 20 minut później do garderoby przyszli chłopcy, którzy od razu rozsiedli się na kanapie
-Moje bębenki wysiadły, naprawdę nic nie słyszę- Powiedział Zayn przetykając sobie uszy
-To było istne szaleństwo, ciekawe, co z tym policjantem, którego staranowały- Zastanawiał się Liam
-Fani, fanami, ale ten paparazzi, który dosłownie przystawiał mi aparat do twarzy to była porażka- Odezwał się Niall siadając na fotelu przed ciocią a Caroline porwała Harrego i Liama aby się przebrali
-Nie wiem jak wy to wytrzymujecie, to musi być strasznie, kiedy rzuca się na was tyle osób- Powiedziała, Sel podając loczkowi koszulę
-Mimo, że minęły trzy lata to dla nas nadal coś totalnie dziwnego i niespotykanego- Stwierdził Liam
Wywiad minął dość sprawnie następnie w tym samym budynku odbyło się spotkanie z fanami a Ci, którzy byli szybsi w kolejce zdołali zrobić sobie zdjęcie z chłopakami. Na Sali było około 300 osób, głównie dziewczyny w przeróżnym wieku od 5 do 24 lat a może i nawet więcej. Kolejna do zdjęć się zupełnie nie zmniejszała z nudów przeszłam się wzdłuż niej, mnóstwo dziewczyn płakało ze szczęścia, że spotkają swoich idoli, każda trzymała plakat, płytę albo książkę, co kolwiek, na czym chłopcy mogliby się podpisać. Po następnych 20 minutach chłopcy dali znak, że już więcej nie dadzą rady, podziękowali wszystkim za przyjście i poszli „za kulisy” gdzie wszyscy czekaliśmy. Po zebraniu wszystkich rzeczy, które przywieźliśmy zaczęliśmy iść w stronę busów, kiedy po drodze natknęłam się na może 8-letnią dziewczynkę.
-Wszystko w porządku?- Zapytałam widząc nieco przestraszoną minę dziewczynki
-Zgubiłam się, nie wiem jak trafić do wyjścia-Odpowiedziała nieśmiało trzymając mocno w rękach jakąś własno zrobioną książkę
-Posłuchaj mam na imię Demi i jestem z ekipy 1D, są tutaj twoi rodzice?
-Na parkingu czekają na mnie w samochodzie, bo poszłam jeszcze do toalety
-Ok., takim razie pójdziemy poszukać twoich rodziców dobrze?- Zapytałam wyciągając do niej rękę, którą nieśmiało złapała
W ciągu kilku minut znaleźliśmy się na parkingu gdzie roiło się od fanek chłopaków, dziewczyna już bez większego problemu znalazła samochód gdzie byli jej rodzice. Swoją drogą jaki normalny rodzic pozwala 8-letniemu dziecku chodzić samemu po takim budynku.
-Dziękuję za pomoc, mówiła, że wie jak wrócić- Powiedziała jej matka otwierając Katy drzwi od samochodu
-Nic nie szkodzi dobrze, że tak byłam- Uśmiechnęłam się
-Demi?
-Tak Katy?
-Czy mogłabyś to dać chłopakom? Nie zdążyłam sobie zrobić z nimi zdjęcia- Powiedziała podając mi książkę, którą cały czas trzymała w rączkach
-Masz moje słowo, że im ją oddam, obiecuję. Muszę już iść, miło było Cię poznać- Odpowiedziałam ostatni raz się do niej uśmiechając i kierując się w stronę budynku.
Niall POV
-Gdzie ona jest? Nie odbiera?- Pytała ciocia chodząc w tą i z powrotem po parkingu na tyłach budynku
-Spokojnie Louis przecież nic jej nie będzie, to duża dziewczyna- Pocieszał ją Zayn
Selena chyba po raz setny próbowała się do niej dodzwonić, Lulu oraz Paul wyglądali na bardzo przejętych tą całą sytuacją.
-Już idzie- Powiedziałam widząc jak wychodzi z budynku
-Przepraszam- Stwierdziła zadyszana
-Gdzieś ty była dziewczyno? Ja tu od nerwów odchodzę- Louise od razu ją przytuliła
-Pomagałam małej dziewczynce, która się zgubiła, nie mogłam jej tak zostawić
-Trzeba było przekazać ją ochronie- Odezwał się Paul
-Nikogo nie było oprócz nas, przepraszam, ruszajmy już w drogę- Stwierdziłam wsiadając do busa
-Dziewczyno napędziłaś nam prawdziwego stracha- Powiedziałem po dość długiej niezręcznej ciszy, która panowała w busie, kiedy w końcu ruszyliśmy. Nie wiem, dlaczego ale coś było w niej tajemniczego, przyciągającego, oczywiście w Demi nie w ciszy. Świetnie mi się z nią rozmawia, jest zabawna, inteligentna. Muszę porozmawiać z Seleną, aby pojechały z nami w trasę. Naprawdę polubiłem Demi, ona nikogo nie udaje, jest w 100 % szczera w tym, co robi i chyba to mnie tak bardzo w niej pociąga.
-Od dzisiaj nie szwędasz się sama po budynkach, ktoś z tobą będzie- Powiedział Zayn nadal pisząc na telefonie
-Jak przestaniesz tak smsować to mogę nawet się z tobą poszwędać naprawdę ty chyba jesteś już uzależniony- Zaśmiała się dziewczyna
-Po prostu piszę ze swoją dziewczyną. Czy to takie dziwne? Ja jestem w Las Vegas ona w Tokyo nie mamy wiele czasu dla siebie i jeszcze strefy czasowe- Odpowiedział oburzony
-Dobra spokojnie, nie denerwuj się tak, bo ci jeszcze żyłka pęknie- Zaśmiał się Harry, na co oberwał od mulata
- Mam wam to przekazać od tej dziewczynki, której pomogłam.- Powiedziała Demi podając nam książkę
Wszyscy od razu zaczęliśmy ją przeglądać, było tam mnóstwo naszych śmiesznych zdjęć, zabawnych tekstów, generalnie mieliśmy ubaw po pachy. Po raz kolejny od dłuższego czasu wszyscy się śmialiśmy i normalnie rozmawialiśmy, jak piątka najlepszych przyjaciół, jakimi byliśmy wcześniej. To była dość miła odmiana po naszych wcześniejszych wyprawach busem gdzie każdy był zajęty sobą i nikt nic nie mówił. Demi i Selena wprowadziły tą przyjazną atmosferę gdzie nawet nasza piątka idiotów potrafi się dogadać.
-A tak przy okazji, mam nadzieję, że nie będzie wam przeszkadzało jak razem z Seleną dołączymy do trasy?- Zapytała, gdy byliśmy już na ostatniej stronie książki



~*~*~*~*~*~*~*~


Po pierwsze przepraszam, że rozdział jest dopiero teraz, po drugie przepraszam, że jest taki krótki po trzecie przepraszam, że jest taki nijaki.

KOCHANI ZDROWYCH, WESOŁYCH I SPOKOJNYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA I ŻYCZENIA DLA DZIEWCZYN OBY TO CAŁE ŚWIĄTECZNE JEDZONKO POSZŁO NAM W CYCKI :)

JEŚLI KTOŚ CHCE BYĆ INFORMOWANY O NOWYCH ROZDZIAŁACH PROSZĘ O NAPISANIE SWOJEGO NUMERU GG BĄDŹ ADRESU BLOGA CZY TEŻ SWOJEGO TWITTERA W ZAKŁADCE INFORMOWANI :)

11 komentarzy:

  1. jest fajny nawet bardzo :D czekam na next :D wesołych świat Ella <3

    OdpowiedzUsuń
  2. ten rozdział jest całkiem spoko ;) nie wiem czemu,ale czekam na jakaś "dramę" no i oczywiście na Diall :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny,ale szkoda że krótki.Mam nadzieję że następny będzie szybciej niż ten.
    I Wesołych Świąt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozdziały będą raz w tygodniu bo częściej nie dam rady dodawać.

      Usuń
  4. on wcale nie jest nijaki ! Jest boski tak jak poprzednie :D

    OdpowiedzUsuń
  5. fajny rozdział :D czekam na następny i Wesołych Świąt :)

    OdpowiedzUsuń
  6. =^-^= świetnie piszesz, oby tak dalej :)
    co do rozdziału to też jest świetny :)
    ale mam małą prośbę, >> czy mogłabyś wstawiać ciemniejszy tekst np. czarny lub nie wiem granatowy, bo sorki, ale czasem ciężko się czyta, gdy opowiadanie zlewa się z tłem <<
    to tylko jedna uwaga, a tak ogólnie, to fantastyczny blog, oby tak dalej :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Genialny rozdział :3 Wcale nie jest nijaki jest super :D Już widzę reakcje chłopaków na to głupie pytanie Demi :3 Haha..
    Nie mogę się doczekać next'a kochana <33 Wesołych świąt i szczęśliwego nowego roku, pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Zostałaś nominowana do Liebster Awards. Więcej informacji u mnie :) x
    http://onelife-onewin.blogspot.com/2013/12/liebster-awards-3.html

    OdpowiedzUsuń
  9. Zostałaś nominowana do Liebster Award, więcej tutaj http://opowiadanieoonedirection-harrystyles.blogspot.com/2013/12/liebster-award.html :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny rozdział a nie jakiś nijaki świetny po prostu <33
    czekam na nn *.*

    OdpowiedzUsuń