xpp

niedziela, 16 lutego 2014

007- It will be ok



-Nie mogłeś się we mnie zakochać- Odpowiedziałam
-Wiem, nie powinienem ale tak wyszło, kocham Cię Demi
-I co teraz zrobimy ?
-Cokolwiek byle razem
-Niall to nie ma sensu, nie chcesz być z umierającą dziewczyną
-Właśnie, że chce nawet jakbyś miała żyć jeszcze 15 minut to chce z Toba być- Powiedział patrząc prosto w moje oczy
-Jak ty to sobie wyobrażasz?
-Normalnie, będziemy razem jak każdy normalny chłopak i dziewczyna
-Nie słyszysz jak to szalenie brzmi?
-No cóż, jeśli tak twierdzisz to niech będzie szalone, może ja też oszalałem ale co z tego
-Niall ja nie wiem czy dam sobie radę z tym wszystkim czy ty dasz sobie radę
-Z, czym nie damy sobie rady?
-Ja nie dam sobie rady z tą twoją sławą ostatnio miałam już dosyć, ja będę się czuła coraz gorzej nie wytrzymasz tego
-A skąd to wiesz?
-Po prostu wiem ok?
-Jak dla mnie to szukasz tylko jakiś durnych wymówek, bo boisz się zaangażować
-To w cale nie tak
-A jak?- Zapytał już lekko zdenerwowany
-Tak masz racje boje się ale nie zaangażowania
-To czego
-Że będziesz cierpiał- Powiedziałam czując napływające zły
-Boje się, że to wszystko zabrnie za daleko a potem, a potem mnie po prostu nie będzie i zostaniesz sam z tymi wszystkimi uczuciami, nie chcę Cię ranić Niall, naprawdę zależy mi na tobie bardziej niż na kim kolwiek na Świecie, nie chcę żebyś miał złamane serce- Powiedziałam dotykając dłonią jego policzka gdy ten bacznie mi się przyglądał
-Złamane serce będę miał wtedy, kiedy ciebie zabranie i będę musiał żyć z myślą, że Ci tego wszystkie nie powiedziałem i nie spróbowaliśmy. Nie liczy się przeszłość czy przyszłość tylko tu i teraz. Kocham Cię Demi i to się nie zmieni co kolwiek byś nie powiedziała
-Też Cię kocham Niall- Odpowiedziałam, po czym chłopak przywarł wargami do moich. Z boku dało się usłyszeć gwizdanie, Harrego i śmiech Seleny, na co lekko się uśmiechnęłam
- Znajdźcie sobie pokój!- Usłyszałam krzyk Louisa
-Tomlinson zamknij się!- Odpowiedziała moja ciocia z miną seryjnego mordercy
-Skoro tą część mamy już za sobą mam dla ciebie jeszcze jedną propozycję
-Błagam tylko nie ślub- Zaśmiałam się patrząc na nasze splecione dłonie
-No wiesz do Vegas nie jest tak daleko prywatnym odrzutowcem, powiedz tylko słowo- Odpowiedział znacząco poruszając brwiami
-Oszalałeś? Mów, co to za propozycja
-Jak wiesz jutro jest ta charytatywna gala dla dzieci z tutejszego dziecięcego szpitala
-Zaśpiewacie na min prawda? I macie odebrać jakąś nagrodę za dotacje czy coś takiego
-Dokładnie tak. Co ty na to żebyś poszła tam jako moja osoba towarzysząca?- Zapytał nieśmiało
-Czy ty już doszczętnie oszalałeś?
-Z miłości do ciebie- Uśmiechnął się
-Ja nie mogę
-Dlaczego? Selena zgodziła się pójść z Harrym przyjeżdża Sophia i Perrie wszyscy będą z kimś a ja mam iść sam, bo MOJA DZIEWCZYNA stwierdziła, że oszalałem- „Moja dziewczyna” jak to cudownie brzmi, kiedy te dwa słowa wydobywają się z jego ust
-Niall pojutrze mam kolejną wizytę w szpitalu
-No właśnie, więc powinnaś się trochę rozerwać przed kolejnym beznadziejnym dniem
-Łatwo ci mówić
-Gdzie się podziała stara Demi, która nie przejmowała się swoją chorobą i robiła co chciała? Mów co z nią zrobiłaś- Powiedział ujmując moją twarz w dłonie
-Nadal tu jest po prostu zaczęła nieco racjonalnie myśleć
-Dlaczego?
-Bo teraz ma coś, czego nie może stracić i ma motywację do dalszej walki- Stwierdziłam spuszczając wzrok
-Oh skarbie, poradzimy sobie ze wszystkim, razem. Jestem tutaj dla ciebie, tak samo Selena, chłopaki, Lou i cała reszta. Przebrniemy przez to. – Powiedział całując mnie w czoło
-Nie mam się, w co ubrać- Stwierdziłam cicho
-Co ?
-Nie mam, w co się ubrać, na tą galę
-O to się nie martw, o to już zadbała Selena- Zaśmiał się chłopak
-Czy to wszystko było już ukartowane?- Zapytałam
-A jak myślisz?
-Jesteś niemożliwy- Powiedziałam dając mu buziaka
Reszta seansu minęła w fantastycznej atmosferze. Około 24 wróciliśmy do hotelu. Nadal nie mogłam uwierzyć w to, że Niall jest moim chłopakiem i w ogóle ciężko mi było zrozumieć cały dzisiejszy dzień. Gdy tylko pomyślę o tej gali mam dziwne poczucie niepokoju, a co jak przyniosę mu wstyd, albo zaczną się jakieś złośliwe komentarze. Stres zaczął powoli zjadać mnie od środka, bałam się też tego, że mój organizm odmówi mi posłuszeństwa i stanie się coś nieoczekiwanego a potem nagłówki gazet „ Dziewczyna Niall Horana straciła przytomność/ umarła na dobroczynnej gali” Ale by była sensacja
-Czemu nie śpisz?- Zapytał Niall obejmując mnie, gdy leżeliśmy na łóżku w jego pokoju
-A tak myślę o wszystkim i o niczym
-Będzie dobrze, poradzimy sobie ze wszystkim- Stwierdził chłopak całując mnie we włosy
-Dobranoc skarbie
-Dobranoc- Odpowiedziałam lekko się uśmiechając i zamykając oczy
Następnego dnia obudziłam się około 10. Ku mojemu zaskoczeniu Nialla nie było już w łóżku ani w pokoju, co wydawało się być niemożliwe, bo zazwyczaj to on przychodził ostatni na wszelkie spotkania. Z wielkim trudem zwlekłam się z łóżka i poszłam do łazienki wziąć prysznic to było to czego potrzebowałam najlepszy relaks pod słońcem. Gdy ubrana wyszłam z łazienki w pokoju na łóżku siedziała już selena i głupkowato się do mnie uśmiechała
-Cześć- Przywitałam się
-Jak było?
-Też się cieszę, że Cię widzę
-No ja też, ja też, opowiadaj jak było- Powiedziała podekscytowana
-Z czym ?
-No w nocy nie wróciłam do pokoju wiec zakładam, że tu zostałaś, opowiadaj
-Nie ma czego opowiadać- Wyjaśniłam sięgając po swój telefon
-Jak to?
-Tak to
-A to nic nie było? Zero seksu? Nic?
-Nic a nic- Odpowiedziałam patrząc na przyjaciółkę
-Nie rozumiem ty fajna Lasak on zdrowy chłopak to od razu równa się seks
-Sel nie każdy związek zaczyna się seksem
-Jesteście dziwni ja jego miejscu od razu bym się za ciebie brała
-Przestań!- Zaśmiałam się
-Chodź wszyscy już jedzą w restauracji
-W ogóle widziałaś dzisiaj Nialla gdy się obudziłam już go nie było
-Nie, nie widziałam, pewnie jest już w restauracji
Niestety nasze stwierdzenie było jak najbardziej mylne. Byli dosłownie wszyscy oprócz Nialla. Jak zawsze usiadłam obok ciociu i Lux
-Ooo widzę, że ktoś miał upojną noc- Zaśmiał się Harry patrząc na mnie
-do niczego nie doszło więc daruj sobie- Odpowiedziałam posyłając mu najbardziej sztuczny uśmiech jaki miałam w bandażu
-Harry nie zapominaj, że jestem jej ciotką i nie chce słyszeć o jej ekscesach łóżkowych to moja siostrzenica a po drugie tu jest dziecko- Zauważyła ciocia piorunując go wzrokiem
-Uuu kto by pomyślał, że taka wyluzowana a jednak zaborcza- Zaśmiał się loczek puszczając jej oczko
-Oh zamknij się już Styles- Zaśmiał się Tom rzucając w niego zwiniętą serwetką
-Dziękuję za śniadanie ale jedziemy na lotnisko- Powiedział Zayn wstając od stołu a zaraz po nim to samo zrobił Liam
-Lotnisko?- Zapytałam
-Przylatuje Perrie i Sophia- Odpowiedział szybko Liam
-Wspólny lunch?- Zaproponowałam patrząc na chłopaków
-Jasne czemu nie – Odpowiedział Zayn obdarowując mnie tym swoim słodkim uśmieszkiem. Gdy chłopcy opuścili restaurację do środka dosłownie wbiegł Niall
-Cześć kochanie- Powiedział całując mnie w policzek i siadając obok mnie
-Gdzie byłeś?
-Musiałem coś załatwić. Boże jestem taki głodny
-Co załatwić?
-A nic takiego sprawy zespołu- Odpowiedział nawet na mnie nie patrząc tylko nakładając sobie jedzenie na talerz
-Aha ok., niech tak będzie
-Jemy dzisiaj wspólny lunch
-O której?
-Jeszcze nie wiem, przylatuje Perrie i Sophia i bardzo chcę je poznać
-Jasne nie ma problemu- Powiedział uśmiechając się
Około 13 ja, Niall, Eleanor, Louis oraz Harry z Seleną pojechaliśmy do restauracji The View. Wjazd na 48 piętro Empire State Building było dość przerażające. Dodatkowo z każdego punkty na Sali idealnie było widać nowy Jork. Nie bez powodu nazywają ją podniebną restauracją.  Usiedliśmy przy stoliku na samym końcu sali. W ciągu następnych 15 minut pojawił się Zayn i Liam wraz z dziewczynami. Ku mojemu zaskoczeniu Perrie okazała wyższa niż się spodziewałam. Przywitaliśmy się z każdą z dziewczyn. Perrie od razu zaczęła gadać jak najęta bardzo pozytywna osoba za to Sophia siedziała ciszej, rozglądała się po pomieszczeniu. Liam również wydawał się nieco nieobecny.
-Wszystko porządku?- Zapytałam patrząc na parę
-Tak wszystko ok. – Odpowiedział Li lekko się uśmiechając
W czasie lunchu bawiłam się wyśmienicie wszyscy się dogadywali oczywiście Eleanor i Perrie najwięcej gadały między sobą bo przecież nie oszukujmy się znają się najdłużej. Siedzieliśmy tam do 15 kiedy w końcu zebraliśmy się do wyjścia okazało się, że na zewnątrz czeka tłum fanów i dziennikarzy „Witamy w świecie One Direction” zanim dotarliśmy do samochodów zostałam nieźle poturbowana. Niall mocno trzymał mnie za rękę, co dodatkowo wywołało lawinę pisków, krzyków i płaczu. Było mi tak strasznie szkoda tych wszystkich fanek. Ochrona nie pozwoliła się im nawet zatrzymać na chwilę, aby zrobić sobie zdjęcie, bo stwierdzili, że to zbyt niebezpieczne. W ciągu kilkudziesięciu minut znaleźliśmy się już w hotelu gdzie Caroline i ciocia od razu porwały mnie i resztę dziewczyn do pokoju, aby przygotować nas na galę a dopiero na sam koniec zajmą się chłopakami. Nie spodziewałam się, że czas w babskim gronie może być, aż tak przyjemny i zabawny. Zawsze bardziej trzymałam się z facetami a jedyną przyjaciółką była Selena, więc to tak jakby moje nowe doświadczenie. Kiedy ciocia w końcu zrobiła mi makijaż i fryzurę nie poznawałam się w odbiciu lustra. Spojrzałam ,że Sophia stoi sama na balkonie czekając na swoją kolej
-Wiem, że znamy się dopiero od kilku godzin ale widze, że coś jest nie tak, Nie zmuszam Cię żebyś mi powiedziała ale może będzie ci lepiej
-Wiesz, że przede mną Liam spotykał się z Danielle? Wiesz wielka miłość, na zawsze razem i tak dalej. Dowiedzieliśmy się, że ona będzie dzisiaj na tej gali
-Boisz się konfrontacji?
-Wiem, że będzie niezręcznie a dwa nie jestem do końca pewna czy Liamowi już przeszło no wiesz to uczucie do niej
-Dowiesz się dzisiaj wieczorem. Jeśli rzeczywiście Cię kocha wszystko będzie w porządku. Nie martw się o to- Powiedziałam uśmiechając się do niej
-Boje się, że dzisiejszy dzień jest początkiem końca.

~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~

Rozdział nie jest sprawdzony także przepraszam za wszelkie błędy ale jak najszybciej chcę go opublikować. Kochani jak widzicie rozdział jest po dłuższej przerwie ale niektórzy chyba nie rozumieją, że też mam swoje prywatne życie. Co drugiego bloga z opowiadaniem rozdziały miałam już wcześniej napisane przed założeniem bloga dlatego tam pojawiają się regularnie. Na tym blogu po 6 rozdziale piszę, że tak powiem na bieżąco. Nie chce zawieszać tego opowiadania dlatego błagam was bądźcie cierpliwi.

JEŚLI JESTEŚCIE CIEKAWI ZAPRASZAM NA MOJE DRUGIE OPOWIADANIE  SOME MISTAKES


JEŚLI KTOŚ CHCE BYĆ INFORMOWANY O NOWYCH ROZDZIAŁACH PROSZĘ O NAPISANIE SWOJEGO NUMERU GG BĄDŹ ADRESU BLOGA CZY TEŻ SWOJEGO TWITTERA W ZAKŁADCE INFORMOWANI :)

9 komentarzy:

  1. Ciekawe co wyjdzie z Dani :) mam Nadzieję że nie popsuje nic pomiędzy Liamem i Soph
    Co do rozdziału, genialny *~*

    OdpowiedzUsuń
  2. W koncu sie doczekalismy :* <3 kochana wspanialy rozdzial. rozumiemy ze masz nauke . pisz kiedy mozesz : D

    OdpowiedzUsuń
  3. Aww.. cudowny rozdział :3 Niall i Demi są razem! Jej..! W końcu! Kocham <3333 Jak słodko w ogóle :3 Mam nadzieję, że wszystko się dobrze ułoży ;) I też mam nadzieję, że Sophia ma racje z tym przeczuciem, że to 'początek końca'. Jestem za Danielle :D Kocham <333 Czekam na next'a z WIELKĄ niecierpliwością, pozdrawiam i życzę weny kochana :**

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny rozdział:)
    /m

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny, tylko mam jedno ale.. czemu tu poznaje Perrie skoro poznała ją w poprzednim rozdziale?

    OdpowiedzUsuń
  6. Super rozdział! Daleeeeej!! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. kiedy kolejny rozdział? :)

    OdpowiedzUsuń
  8. kiedy nowy rozdział?

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie żebym cię pośpieszała czy coś, bo nie pośpieszam. Ale minął już miesiąc od dodania rozdziału - jestem ciekawa co dalej, kocham to opowiadanie.
    Kiedy pojawi się nowy rozdział?!
    Proszęęę.. pisz szybko next'a :3

    OdpowiedzUsuń